Zasady zobowiązują. Tak. Jednak po raz kolejny złamię zasadę, że na tej stronie będę się wystrzegał polityki.
Władza widzi elektorat jak kawałek kiełbasy. I onże widzi się tak samo.
No, i dobra! Każda władza tak widzi. Ale, gdy w niewyszukany sposób, w biały dzień robi ze mnie wała, to krew we mnie wzbiera i zaczynam puchnąć. A jak puchnę codziennie, to muszę w końcu pęknąć. No, nie ma bata. Muszę.
Włączam polską telewizję, głównie TVN24 i jakbym włączył w połowie "Dzień Świra":
"Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu..."
I fajnie. Tylko, że z tym elektoratem i władzą jest tak jak ze wspomnianym scenariuszem. W jednej ze scen bohater się wścieka na psy robiące kupy gdzie popadnie i ich właścicieli mających ten fakt tam gdzie ich pupile skutek przemiany materii. I znowuż - fajnie?! Jak na Polskę przystało. Tylko w Polsce każdy widzi różnicę pomiędzy psem robiącym kupę pod oknem, a człowiekiem robiącym to samo. A ja pytam, jak bohater tego filmu:
"-Co mi tu Pani sra pod moim oknem?
-To przecież, to tylko pies, tylko.
-To co, że pies? To ma mniej gówniane gówno od człowieka?"
Bo, przecież urzędnik, czy to premier, listonosz, prezydent, czy referent, ma służyć petentowi. Tymczasem urzędujący w Polsce z nadania wyborczego sprawiają wrażenie wspomnianego psa, któremu (w przeciwieństwie do człowieka), wolno bezkarnie robić kupę gdzie popadnie i nie wolno powiedzieć ani słowa o posprzątaniu. I w tym rozumieniu człowiek, jako elektorat, się na to zgadza. Wręcz to popiera. Wszak wybiera.
W zasadzie nie powinno to dziwić. Opozycja, mogąc rozgonić i rozliczyć rządzących, ma siły zaledwie na połowę tego - rozganiają. Niestety, na rozliczenie elektorat nie liczy i siłą rzeczy skłania się do bardziej pragmatycznych partii. Opozycja, mająca duże możliwości, jawi się zbyt mdłą i rozmytą w działaniu, i dla wspomnianego elektoratu nie widzi się, pomimo dużego potencjału, siłą sprawczą.
Dlatego też myślę, iż najbliższe wybory nic nowego nie wniosą.
Szczególnie, że ci sami politycy stają kadencyjnie, raz z tej, a raz z tamtej strony barykady, za każdym razem wycierając sobie mordę Bogiem, Honorem, Ojczyzną. Może trzeba wybrać jak miliony naszych rodaków. Rzec za poetą:
"... Jedźmy, nikt nie woła."
I gonić za normalności...
Póki co postarajmy się być normalni na miejscu. Po prostu - idźmy do wyborów!. Tylko w ten sposób możemy mieć władzę lepszą od tej, co mając trochę więcej niż 10% poparcia całego elektoratu, mieni się siłą upoważnioną do zmian. Zmian nieprzyjmujących słowa krytyki, zmian rewolucyjnych.
Życząc świadomych wyborów pozdrawiam.
* Każdy z komentarzy jest opinią wpisującego. Właściciel strony nie bierze odpowiedzialności za ich treść. *
Kisia - 23 września 2007 r, 10:49
Bo w tym obozie panuje tylko jedna zasada-"Albo zgadzasz się ze mną bezwarunkowo w 100% albo jesteś wróg"-ustalana przez "Najwyższego".I nie ma żadnego znaczenia jakiej dziedziny życia społecznego czy politycznego to dotyczy.Jest tylko jedna słuszna racja,jeden słuszny pogląd bo tak powiedział "najwyższy". Reszta jest beeeeeee i trzeba z tym walczyć.Czy coś Wam to przypomina? Bo mnie bardzo.Mały dyktator i to nie ze względu na wzrost, ale na osobowość.
Zgadzam się z Ewą Jesienną i Reną- nie ma świętości,nie ma kultury.Jest tylko wzajemne obrzucanie się g... i brak poszanowania dla podstawowych zasad dobrego wychowania.
Jeśli chodzi o wybory to trzeba w nich uczestniczyć dla spokojności własnego sumienia.Kto nie dokonuje wyboru prze wrzucenie swego głosu do urny ten nie ma prawa narzekać.Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam serdecznie
~rybok~ - 14 września 2007 r, 04:46
Jeszcze raz ja - rybok - napisałem, że wypada zgodzić się z komentarzami poniżej - przepraszam najmocniej, ja sie z nimi zgadzam Prawdopodobnie odradzę wam też Śniardwy, ale kto wie? zobaczymy jutro. To specyficzne jeziorko Odpocznijcie w Niedzielę, albo kiedy chcecie
~rybok~ - 14 września 2007 r, 04:26
Cóż, wypada zgodzić się z komentarzami poniżej No, może poza Zorką, bo jakoś nie trafiłem na wcześniejszy felieton traktujący o tym, albo przeoczyłem go Poza tym Zorko, z Tobą też się zgadzam Odradzam Świętajły, jeśli chodzi o płocie kalibru pancernika prawdopodobnie poszły już spać. Co prawda można użyć echosondy, ale co to za przyjemność takiego wędkowania Miłego łikiendu, tak po polsku
ewajesienna - 13 września 2007 r, 07:52
Jestem totalnie zniesmaczona. Żyję okropnie długo i ciągle nie mogę się doczekać, aby żyć w świecie zgodnym ze zdrowym rozsądkiem i wszelkimi kanonami dobrego wychowania. Jak można stale nienawidzić ludzi prócz samego siebie? Jak można tak bezkrytycznie uważać - że tylko ja jestem mądry? Jak można zachłystywać się pustosłowiami i do tego często wypowiadanymi skandaliczną polszczyzną? Jak można być stale nabzdyczonym. Wszystkie władze chorowały na to samo hołubione przez klakierów- a ja je pamiętam od Bieruta. Wcześniejsze poznałam z książek.
duszek83 - 12 września 2007 r, 22:47
...AMEN
rena - 12 września 2007 r, 10:32
Wszystko co napisałeś to prawda i to święta prawda. Szkoda tylko, że już nie ma świętości. Toruń to miasto które się źle kojarzy a teraz jeszcze sanktuarium Maryjne na jasnej górze służyć ma do schadzek pseudo polityków. Mam nadzieję, że tym razem uda się nam jako mądremu narodowi, nie tylko po szkodzie iść i świadomie głosować wszak od nas nasz los zależy.
Zorka - 12 września 2007 r, 04:44
Aha, coś w tym jest, że się skłaniamy do bardziej "pragmatycznych partii". To troszkę tak, jak wspominałeś w jednym z wcześniejszych felietonów, po prostu wybieramy, w naszym mniemaniu, silniejszego. Tylko, czy to dobrze? Najlepszym rozwiązaniem wydaje się 100% frekwencja, ale nie możliwa do osiągnięcia. Cóż...
Również życzę świadomych wyborów, a przede wszystkim uczestnictwa w nich.
Pozdrawiam