niezależny
prywatny
portal
kulturalny
Kisi, Zuzi
Dominice
Mariannie
since 2001 v5.01
Piątek, 30 lipca 2010 r.  imieniny: Ludmiły, Julity, Piotra Zaloguj   |  Rejestracja  |
Przykład rozwijanego menu

THOMAS J. KOWNACKI

TJK ©Thomas J. Kownacki

AUTORZY FELIETONÓW
Kownacki
    TO PRZECIEŻ, TO TYLKO Pi(E)S JEST, TYLKO.

Komentarze[ 7 ]

11.09.2007

    Zasady zobowiązują. Tak. Jednak po raz kolejny złamię zasadę, że na tej stronie będę się wystrzegał polityki.
   Władza widzi elektorat jak kawałek kiełbasy. I onże widzi się tak samo.
   No, i dobra! Każda władza tak widzi. Ale, gdy w niewyszukany sposób, w biały dzień robi ze mnie wała, to krew we mnie wzbiera i zaczynam puchnąć. A jak puchnę codziennie, to muszę w końcu pęknąć. No, nie ma bata. Muszę.
   Włączam polską telewizję, głównie TVN24 i jakbym włączył w połowie "Dzień Świra":

   "Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu..."

   I fajnie. Tylko, że z tym elektoratem i władzą jest tak jak ze wspomnianym scenariuszem. W jednej ze scen bohater się wścieka na psy robiące kupy gdzie popadnie i ich właścicieli mających ten fakt tam gdzie ich pupile skutek przemiany materii. I znowuż - fajnie?! Jak na Polskę przystało. Tylko w Polsce każdy widzi różnicę pomiędzy psem robiącym kupę pod oknem, a człowiekiem robiącym to samo. A ja pytam, jak bohater tego filmu:

    "-Co mi tu Pani sra pod moim oknem?
    -To przecież, to tylko pies, tylko.
    -To co, że pies? To ma mniej gówniane gówno od człowieka?"

   Bo, przecież urzędnik, czy to premier, listonosz, prezydent, czy referent, ma służyć petentowi. Tymczasem urzędujący w Polsce z nadania wyborczego sprawiają wrażenie wspomnianego psa, któremu (w przeciwieństwie do człowieka), wolno bezkarnie robić kupę gdzie popadnie i nie wolno powiedzieć ani słowa o posprzątaniu. I w tym rozumieniu człowiek, jako elektorat, się na to zgadza. Wręcz to popiera. Wszak wybiera.
   W zasadzie nie powinno to dziwić. Opozycja, mogąc rozgonić i rozliczyć rządzących, ma siły zaledwie na połowę tego - rozganiają. Niestety, na rozliczenie elektorat nie liczy i siłą rzeczy skłania się do bardziej pragmatycznych partii. Opozycja, mająca duże możliwości, jawi się zbyt mdłą i rozmytą w działaniu, i dla wspomnianego elektoratu nie widzi się, pomimo dużego potencjału, siłą sprawczą.
   Dlatego też myślę, iż najbliższe wybory nic nowego nie wniosą.
   Szczególnie, że ci sami politycy stają kadencyjnie, raz z tej, a raz z tamtej strony barykady, za każdym razem wycierając sobie mordę Bogiem, Honorem, Ojczyzną. Może trzeba wybrać jak miliony naszych rodaków. Rzec za poetą:

   "... Jedźmy, nikt nie woła."

   I gonić za normalności...
   Póki co postarajmy się być normalni na miejscu. Po prostu - idźmy do wyborów!. Tylko w ten sposób możemy mieć władzę lepszą od tej, co mając trochę więcej niż 10% poparcia całego elektoratu, mieni się siłą upoważnioną do zmian. Zmian nieprzyjmujących słowa krytyki, zmian rewolucyjnych.
   Życząc świadomych wyborów pozdrawiam.

T.J.K.



.
O autorze

FELIETONY TEGO AUTORA
2007
to tylko
alveo
dolozywszy
bezsennosc
powroty
zycie
2006
co ma
teczka
rozprawka
lepsza
2005
pochopna
gdy zima
2004
więcej nie
polska już
2001
miesiac
coś, mniej

INNE TEKSTY
TEGO AUTORA
bajki
fraszki
limeryki
opowiadania
piosenki
wiersze
  strona główna  |   artykuły  |   bajki  |   ciekawostki  |   felietony  |   fotografia  |   fraszki  |   dowcipy  |   kontakt email  |   kontakt gg  |   księga gości  |   kulinaria  |   lepieje  |   limeryki  |   newsletter  |   o autorze  |   opowiadania  |   opowiesc w odc.  |   piosenki  |   reportaże  |   wiersze  |   życzliwe linki  
© 2006-2010 - Thomas J. Kownacki
gości - 1279130, dziś - 135, on-line 8, users 2