Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

ŁAWECZKA

Blog Wojtka, zbiór tekstów z Rajgrodzkich Ech z rubryki pt. WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (66) MARZEC 2018

  Pozwolę sobie tym razem zamienić sołecką ławę na krzesełko w czytelni, jako że 22 marca w Bibliotece Miejskiej w Rajgrodzie odbyło się spotkanie z Niwenem – autorem dwutomowej (póki co, bo w planach tomów jest 6 - 7) powieści historycznej osadzonej na Ziemi Łomżyńskiej i opowiadającej o skomplikowanie przeplatających się „Meandrach Losu” społeczności polskiej i żydowskiej w czasie drugiej wojny światowej. Temat to trudny, drażliwy, ale – co podkreślił autor mówiąc o motywach jego podjęcia – przez nasze społeczeństwo jeszcze nie przepracowany. Chwała więc mu za jego podjęcie w formie przystępnej szerokiej publiczności, zwłaszcza że w swych wypowiedziach społeczności polskiej bynajmniej nie gloryfikował. Mam jednak nadzieję, że nie podpadnie z tego powodu pod znowelizowaną ustawę o IPN-ie, gdyż przyznaje mu ona prawo do rzetelnych badań historycznych. Niwen bowiem to pseudonim literacki Zenona Krajewskiego – profesjonalnego historyka zajmującego się głównie inną, też skomplikowana tematyką, mianowicie stosunkami polsko – litewskimi.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (65) LUTY 2018

  Parlament uchwalił a Prezydent podpisał nowelizację ustawy o IPN, w której użyto nieokreślonych prawnie określeń „Naród”*, „badania historyczne” i „działalność artystyczna”. Ponieważ się obawiam, że jakaś czujna organizacja społeczna, przez ustawę upoważniona, uzna osoby o których zamierzałem napisać za Naród, zaś mojemu pisaniu odmówi walorów badań historycznych czy działalności artystycznej, postanowiłem tym razem swoich przemyśleń w niniejszej rubryce nie publikować.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (64) STYCZEŃ 2018

  To było jak pojedynek Dawida z Goliatem. Tyle że Dawid był zespołowy i Goliat też. Dawid to wystawiony przez burmistrz Glinieckiego zespół gminnych urzędników: skarbnik Jadwiga Stryjecka, kierowniczka referatu podatkowego Barbara Prostko oraz prawnik Andrzej Chmielewski. Goliat to wynajęte przez Farmę Wiatrową dwie czołowe kancelarie prawnicze specjalizujące się w prawie podatkowym. Polem bitwy był Wojewódzki Sąd Administracyjny poszło zaś o wysokość podatku należnego Gminie od Farmy.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (63) LISTOPAD, GRUDZIEŃ 2017

  Czytając w poprzednim numerze „RE”, w notatce o wizytacji rajgrodzkiej parafii przez biskupa Jerzego Mazura, o smutku Jego Ekscelencji z zaledwie 30 procentowego udziału parafian w praktykach religijnych, przypomniałem sobie mój felietonik „Z ŻYCIA KOŚCIOŁA 11”. Pozwolę sobie przytoczyć jego fragment:

„Kiedy zdarzy mi się wyjść z kościoła przed ogłoszeniami parafialnymi i widzę siedzących pod kościelnym murem gimnazjalistów oczekujących na podpisanie indeksu, to mam smutne przekonanie, że dyscyplina wsparta powagą kościelnego urzędu nie zapobiegnie ich pożegnaniu z Kościołem zaraz po otrzymaniu Bierzmowania. Kiedy czytam o Dorothy Day (oraz innych „lewakach”), którzy zrozumieli, że najlepszym lekarstwem na ludzkie biedy jest miłość stosowana według recepty Jezusa, uświadamiam sobie moc Ewangelii.”


Wzmiankowany felieton był przedostatnim zamieszczonym w „RE”, jako że osoby określające linię programową gazety uznały (w imieniu czytelników) moje pisanie za zbyt wysublimowane teologicznie i zasugerowały przeniesienie go do bardziej specjalistycznego czasopisma. Pozwoliłem sobie na chwilę wrócić do tej teologicznej tematyki aby spróbować zwrócić uwagę, że w owych zasmucających Ekscelencję 70 procentach niepraktykujących znaczący udział mają i ci gimnazjaliści spod kościelnego murku, jak też wolontariusze Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którzy podczas kwesty usłyszeli, że uczestniczą w dziele szatana. I być może przyczynić się do skojarzenia przyczyny ze skutkiem.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (62) PAŹDZIERNIK 2017

.

W marcowym i kwietniowym numerze „RE” zamieściliśmy wespół z red. Sobolewskim teksty wyrażające istotne różnice naszych poglądów politycznych. Różnice te Janusz skwitował cytatem z wieszcza: „Czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Snuje mi się od tamtego czasu ten cytat po głowie wraz z kontekstem w jakim został użyty i próbuję zrozumieć, o co chodzi. I zrozumiałem, że ogląd spraw wyprowadzony z wiary oraz emocjonalny do tego oglądu stosunek mówią Januszowi więcej niż wiedza i chłodna, w miarę możliwości, tej wiedzy analiza – który to sposób postrzegania świata jest z kolei mnie bliższy. Jak widać są różne wrażliwości. Uporawszy się z kwestią, komu dany przekaz mówi mniej a komu więcej, pozostaje mi zająć się kwestią nie mniej ważną: O czym mówi? Czy mówi o kwestiach religijnych i metafizycznych, czy też o sprawach empirycznych i praktycznych? Jan Paweł II, który niewątpliwie znał i cenił Mickiewicza, w encyklice „Fides et ratio” w punkcie 17 napisał: ”Nie ma więc powodu do jakiejkolwiek rywalizacji między rozumem a wiarą: rzeczywistości te wzajemnie się przenikają, każda zaś ma własną przestrzeń, w której się realizuje (pogr. W.W)”.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (61) WRZESIEŃ 2017

   18 września w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie burmistrza z sołtysami. Nie była to data przypadkowa. W tym dniu sołtysi rozliczali się z zebranej III raty podatku i jeśli nawet który o zebraniu zapomniał, to mu miłe panie z podatkowego referatu o nim przypomniały. Zebranie w większości poświęcone było realizacji funduszu sołeckiego, który to fundusz z kolei w większości dotyczy dróg gminnych. Wieści z realizacji prac drogowych były i pomyślne i niepomyślne.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (60) SIERPIEŃ 2017

   Nie wiem, czy Państwo zauważyli, że nasza – niemalże przysłowiowa – zawiść sąsiedzka zyskała w ostatnich latach nowe oprzyrządowanie. Otóż za Niemca donoszono, że ktoś zaszlachtował świniaka albo że ma nie po chrześcijańsku w rozporku. Za komuny w dobrym tonie było wskazywanie stosownym organom, zwłaszcza przed sąsiedzkim weselem, że w sadku za stodołą bulgoce bimber. Dziś do stosownych organów wpływają anonimy, że rolnicy niesłusznie pobierają unijne pieniądze.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (59) CZERWIEC, LIPIEC 2017

   I znów mieliśmy ciekawe „Sprawy różne”. Chociaż wydawać się mogło, że ich nie będzie. Już, już przewodniczący Rady miał wyrzec sakramentalne „Zamykam obrady sesji”, kiedy przypomniał sobie, że radna Helena Truszkowska rozdała materiał do dyskusji.

Strony