SZOPOBYLCE

Wpisy w blogu tjk ze zbioru "Szopobylce"

SZOPOBYLCE (7)

.
Szopobylec
Jak się zaczęło, to trzeba skończyć. Przynajmniej spróbować. Doszedłszy do tej jakże odkrywczej konkluzji zebrałem się w sobie. Za ciężkie złote dutki nabyłem najlepsze z najmodniejszych materiałów i korzystając z miar pobranych poprzednim pobytem w Szopolandii uszyłem, jak tylko umiałem najlepiej, szykowne ubrania. Zaprzyjaźniony szewc przerobił drogie skóry na ekskluzywny trzewik. Spakowałem ubiory, dumę oraz pusty portfel do kufra i wyruszyłem zakończyć sprawę drewniaka zwanego Cylindrowatym.

Oceń wpis:: 
Średnia: 3.7 (67 głosujących)

SZOPOBYLCE (6)

.

Stało się. Po niedługich perturbacjach myślowych Postanowiłem pomóc Szopobylcowi w Cylindrze. Odnowiłem parę znajomości gdyż nie umiałem rekonstruować kończyn czy też szyć ubrań i butów. Zebrawszy odpowiednią wiedzę, zaliczywszy kilka niezbędnych kursów teoretycznych i praktycznych zaopatrzyłem się w odpowiednie narzędzia i wyruszyłem w podróż. Zadziwiająco nudną i bez przygód.

Oceń wpis:: 
Średnia: 3.7 (57 głosujących)

SZOPOBYLCE (5)

.

Niespodziewanie spotkałem imć Kiciuchę, znajomą podróży dalszych.

Otoż, negocjując udrożnienie kanałów grzewczych Piecarnia–Chata spotkałem Kiciuchę w kuluarach. Mając trochę czasu i sympatii do siebie zaprosiłem ją na lancz. Po oficjalnych, nic nie znaczących rozmowach, poprzez wspomnienia przeszliśmy do luźnej kombinacji coby tu, jak i gdzie zrobić jeszcze lepiej sobie w życiu.

Oceń wpis:: 
Średnia: 4.1 (12 głosujących)

SZOPOBYLCE (4)

.

   Często myślałem o spotkaniu Szopobylca W Cylindrze podczas mojej ostatniej podróży do Szopy zwanej też Shedlandem. Dokładniej, to myślałem o jego oczach i związanej z nimi frustracji. Usłyszy, obwącha, siedzi i kombinuje jak to może wyglądać. Martwiło mnie, iż może mieć wypaczony obraz kontemplowanej rzeczywistości. Coś nieźle pachnie ale nijak dźwięczy albo odwrotnie. Nawet jak się zgra jedno z drugim, źle lub dobrze pojęte, to nie wiadomo, może nijak wyglądać. Jak nie wiadomo co, na ten przykład. O! Jedno jest pewne - wszystko wygląda jak nie wiadomo co. Chociaż raczej nie wygląda jak wiadomo co, bo niewidomo. Tak czy siak postanowiłem pomóc. Bo żal drewniaka.

Oceń wpis:: 
Średnia: 4.7 (7 głosujących)

SZOPOBYLEC W CYLINDRZE

Oceń galerię:: 
Średnia: 3.5 (4 głosujących)

SZOPOBYLEC W TRAMPKU

Oceń galerię:: 
Średnia: 3.7 (3 głosujących)

SZOPOBYLCE (3)

.

Znowu odwiedziłem Szopobylca W Cylindrze. Już może nieźle obwąchać i coś powiedzieć, choć jeszcze nie widzi. Ponarzekał na te swoje oczy, pociągnął nosem i powiedział, że jak nie mam ochoty dłubać to mogę się wynosić bo przeszkadzam w kontemplowaniu rzeczywistości. Ot i tyle. Poszedłem przez wiatr i deszcz. Foch.

Oceń wpis:: 
Średnia: 4.4 (7 głosujących)

SZOPOBYLCE (2)

.

Podczas wyprawy na Zaszopie wstąpiłem do Szopy. Foch mi już minął, choć był, jasna rzecz, forever. Pomyślałem więc, że podrapię Szopobylcowi W Trampku kozy swędzące w nosie. Bo on taki sam i w ogóle. Niestety jemu foch nie minął, poza tym kozy sprzedał, kupił muchy i zasiedlił pustostany po kozach. Więc teges, nie pogadaliśmy.

Oceń wpis:: 
Średnia: 4.8 (5 głosujących)

SZOPOBYLCE (1)

.

Zwiedzając okolice chaty dotarłem po mozolnej wędrówce do szopy. Skrajnie wycieńczony liczeniem wszystkich jedenastu kroków przysiadłem w progu otwartych drzwi. Rozejrzałem się i z niejakim zaskoczeniem odkryłem, że nie jest to bezludny, jeśli się tak można wyrazić, szopoteren. Z półcienia z dezaprobatą przyglądał mi się rzeźbotwór.

Oceń wpis:: 
Średnia: 4.6 (5 głosujących)
Subskrybuj RSS - SZOPOBYLCE