Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

ŁAWECZKA

Blog Wojtka, zbiór tekstów z Rajgrodzkich Ech z rubryki pt. WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (11)

  Pisałem w poprzednim numerze RE o konieczności podjęcia przez Radę uchwał oszczędnościowych. Z dużymi perturbacjami udało się podjąć uchwały o zamknięciu szkół w Bełdzie i Karczewie. Niezadowolonym z tej decyzji stworzyło to okazję do podjęcia starań o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza. Ja bym w tym miejscu sugerował odwołanie Rady a nie burmistrza, bo to ona zamknięcie szkół uchwaliła. Ale tematem referendum zajmę się w następnym odcinku „Ławy”, wygląda bowiem na to, że do tego czasu niezadowolonym przybędą nowe powody do niezadowolenia, gdyż wiele wskazuje na to, że Rada zajmie się kolejną pozycją wydatków budżetowych wielokrotnie przewyższających analogiczne wydatki bogatszych od nas gmin ościennych. Chodzi o koszt dożywiania dzieci szkolnych. Gmina ma obowiązek zapewnienia dzieciom z rodzin o niskich dochodach ciepłego posiłku. Pieniądze na ten cel pochodzą z Ośrodka Pomocy Społecznej, zaś na Urzędzie Miasta spoczywa obowiązek zorganizowania dożywiania. Przysługuje ono 318 dzieciom przez 22 dni w miesiącu przez 10 miesięcy w roku, co daje 69960 posiłków rocznie.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (10)

  Wygląda na to, że radni „odrobili lekcje. 24 lutego, na wniosek 7 radnych zwołano nadzwyczajną sesję Rady Miasta. Głównym punktem porządku obrad były ponownie uchwały intencyjne o likwidacji szkół w Bełdzie, Karczewie i Rydzewie, które odrzucono na poprzedniej sesji. Frekwencja niezadowolonych z zamiaru zamknięcia szkół była jeszcze większa niż poprzednio, a atmosfera zgromadzenia jeszcze gorętsza. Dopytywano się o „zdrajcę”, który uległ naciskom zwolenników likwidacji ( choć równie zasadne byłoby pytanie, kto przestał ulegać naciskom przeciwników zamknięcia). W dyskusji nie padły żadne nowe argumenty, natomiast nowe były wyniki głosowania. Zdecydowano większością 1 głosu likwidację szkół w Bełdzie i Karczewie. Natomiast 1 głosem „uratowała się szkoła w Rydzewie. „Uratowała się” piszę w cudzysłowie, ponieważ wszystko wskazuje na to, że za rok Rada ponowi procedurę likwidacyjną. Nic bowiem nie wskazuje ani na szybką poprawę finansów gminy, ani na zwiększenie liczby uczniów.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (7)

  Wypełniła nam się ostatnio przestrzeń publiczna debatą o symbolach:

   Czy sportowiec występujący w kadrze narodowej ma mieć na piersiach białego orła, czy też jakieś logo? Zarząd PZPN uznał, że może to być logo (zwłaszcza że ktoś może wziąć za to nieliche pieniądze), zaś opinia publiczna nieomal jednogłośnie zaprotestowała, żądając przywrócenia narodowej reprezentacji narodowego symbolu.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (6)

  Jest dobrze – radna Joanna Rydzewska obśmiała burmistrza, że zrobił dyrektorem komunalki faceta, który przez dwa lata nie potrafił wypłacić strażakom gratyfikacji za udział w akcji gaśniczej.

   Jest dobrze – radny Marek Golubiewski zgłosił pretensję, że burmistrz zaprosił tylko wybranych radnych na uroczystość oddania do użytku nowego samochodu strażackiego, a przecież cała Rada głosowała za przeznaczeniem kasy na ten samochód.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (4)

  Mam wątpliwość.

Gdzieś w piątej czy szóstej klasie podstawówki przerabialiśmy czytankę „Zamach na Cafe-Club”. Opowiadała ona o tym, jak to pod koniec hitlerowskiej okupacji, bojowcy Gwardii Ludowej, do lokalu nur für Deutsche na warszawskim Dworcu Głównym wrzucili paczkę granatów. Zafascynowany dzielnością bojowców podzieliłem się swoimi wrażeniami z rodzicami, a oni zwrócili moją uwagę na inną okupacyjną akcję, w czasie której żołnierze Armii Krajowej wykonali wyrok śmierci na kacie Warszawy, generale SS Kutscherze. Zwrócili moją uwagę nie tyle na militaria, które tak podniecały małolata, co na drobną – na pozór – różnicę formalną. Otóż zamach na Cafe-Club był akcją terrorystyczną, zaś egzekucję na Kutscherze wykonano z wyroku sądu. Bowiem przez całą okupację – historycy nie znają innego takiego przypadku - w podziemiu działały instytucje Państwa Polskiego: armia, wywiad, sądy, szkolnictwo, opieka społeczna. Armia Krajowa walcząc o wolne Państwo Polskie dokładała wszelkich starań, by przestrzegać procedur w tym państwie obowiązujących; jeśli zabijała konfidenta czy szmalcownika to nie ot, tak sobie, lecz po rozpatrzeniu sprawy przez sąd i po wydaniu wyroku.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (3)

  Spadające inwestycje to obecnie największy kłopot naszej gminy. I nie tylko naszej, ale o tem potem. Kłopoty te nie wynikają tym razem z niemożności, czy choćby trudności w pozyskaniu unijnego dofinansowania – jest ono „w zasięgu ręki”. Wynikają one z braku środków na udział własny. Dotychczas radziliśmy sobie z tym kłopotem zaciągając kredyty. Takie zadłużanie gminy ma sens, bowiem każda złotówka przeznaczona na projekt inwestycyjny sprowadza do gminy dwa a nawet trzy razy tyle pieniędzy z funduszy unijnych. A z funduszy tych trzeba korzystać póki są, bo następny budżet unijny na lata 2013 – 2018 nie będzie już tak dla nas szczodry – nasz dystans gospodarczy i cywilizacyjny do krajów „starej unii” znacznie się zmniejszył.( Świadczą o tym choćby zastawione maszynami firmy handlujące używanym sprzętem rolniczym – coraz częściej bowiem kupujemy już sprzęt nowy nie zaś używany.) Ale wróćmy do naszych kłopotów – dlaczego Rada Miasta nie kontynuuje projektów inwestycyjnych według przyjętego na ten rok budżetu?

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (2)

  Dlaczego nie mamy Funduszu Sołeckiego? Na poprzedniej sesji Rada Gminy trzeci raz z rzędu podjęła uchwałę, że nie wyodrębni w budżecie gminy Funduszu Sołeckiego. A miało być tak pięknie! Marzyliśmy, że za te pieniądze każdy sołtys, wespół w zespół z mieszkańcami, a to huśtawkę dzieciom postawi, a to kawałek chodnika przez wieś ułoży albo do świetlicy coś dokupi. Jak to się więc stało, że Rada Gminy w skład której wchodzi kilku sołtysów , w obecności pozostałych sołtysów obecnych na sesji, taką uchwałę podjęła jednogłośnie?

Strony