Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

SNY


   Wielu ludzi jest zafascynowanych światem snów. Chcemy wiedzieć dlaczego śnimy, co to oznacza, czy się sprawdzi, jak możemy kontrolować nasze sny.                                                                


   Pomimo wielu książek dotyczących tej problematyki - od senników przez podręczniki do materiałów z badań naukowych z zakresu psychologii, neuropsychiatrii, czy neurologii, po książki traktujące sen parapsychologicznie - zrozumienie snu wydaje się nam umykać.

   Aby pokusić się o zrozumienie tego w jaki sposób informacje pojawiają się w snach, w jakiej formie i jak je interpretować, musimy przyjrzeć się samemu zjawisku snu i procesów sennych w mózgu.

   Choć istnieje ogromna ilość pomysłów, hipotez, teorii, przypuszczeń, jak dotąd nie wiemy czym są sny. Zakłada się, że życie codzienne, przeżywane stresy mają wpływ na nasze sny. Przypuszcza się również, że sny wywierają wpływ na nasze życie. Jest też ogólne przekonanie, że sny mogą pomóc nam w rozwiązywaniu problemów lub przeciwnie - zaszkodzić poprzez odtwarzanie minionych koszmarów. Chyba każdy z nas powiedział choć raz w życiu - "idę to przespać". Przykład z historii. Robert Stevenson i jego wyśniony "Doktor Jekyll i Mr Hyde"", czy też Fryderyk Kekule i jego struktura benzoesanu sodu zaczerpnięta ze snu. Nie łudźmy się jednak, że w ten sposób zbudujemy rakietę.

   Zygmunt Freud widział sny jako spełnienie głęboko skrywanych uczuć, nieświadomych żądz i konfliktów. Podstawą freudowskiej teorii snu jest symbolizm. Wyśniona postać, przedmiot lub sytuacja może być interpretowana na wiele sposobów. Najintensywniejsze emocje mogą przybrać formę wyobrażeń mało ważnych, wręcz bez znaczenia.

   Freud część swoich badań poświęcił na tłumaczenie zjawiska spełnienia naszych pragnień podczas tzw. snów ukrytych. Zwieńczył tę analizę stwierdzeniem, ze sny podlegają silnym wpływom głęboko zakorzenionych uczuć i nierozwiązanych problemów. Mówiąc o psychoanalizie Freuda należy wspomnieć, iż często jego teorie traktowały o niskim i infantylnym pożądaniu seksualnym, i te jego spojrzenie wydaje się być najczęściej dyskutowanym elementem jego teorii.

   Natomiast Karol Jung wierzył, że nie można ograniczać się, z wyjątkiem kilku stereotypowych marzeń sennych, do sztywnej ramy ustalonych symboli. Twierdził, że trzeba rozpatrywać sny indywidualnie i badać pacjenta przez pewien czas zanim się odczyta i skategoryzuje pojawiające się w snach symbole. Jung różnił się także od Freuda w kwestii seksu i jego znaczenia. W jego opinii sny są raczej forum, na którym wypowiada się zespołowa podświadomość, aniżeli manifestacją represji i impulsów seksualnych. Dla Junga sen oznacza strefę, gdzie w naszej jednostkowej psychice możemy tworzyć prototypy wyobrażeń zaczerpnięte ze wspólnego doświadczenia ludzkości.

   Czy sny mogą pomóc zrozumieć nas samych?

   Są badacze, którzy twierdzą, że tak. Gayle Delaney rozpatruje sny jako poezję, włącznie z metaforami tworzonymi przez umysł, a odnoszącymi się do rzeczywistych faktów i emocji. Inni zaś traktują sny jako mechanizm napędzany przez mózg w celu odpoczynku i ustabilizowania pracy systemu nerwowego.

   LaBerge uważa, że sny pomagają nam sharmonizować realizację naszych oczekiwań wobec świata rzeczywistego. Dzięki snom mamy szansę znaleźć wyjście z trudnej sytuacji, podany w postaci symbolu, czy wręcz konkretnej odpowiedzi. Sny mogą też spełniać rolę "rozrywkową". Możemy w nich znaleźć na przykład fragmenty niedawno obejrzanego filmu lub czytanej książki.

   Jeszcze inne spojrzenie prezentuje Allan Hobson. Próbuje wykazać, że śnienie spełnia funkcję systemu obronnego utrzymując mózg i układ nerwowy w ciągłej gotowości. Ciało jest podczas snu częściowo sparaliżowane, a mózg stymuluje je marzeniem sennym. Czyli, niejako, śnienie jest swoistym treningiem układu nerwowego. W latach 70. ubiegłego wieku Hobson wraz ze swoim współpracownikiem Robertem McCarleyem przedstawił tak zwaną hipotezję aktywacji i syntezy procesu śnienia, według której sny są tworzone przez sygnały nerwowe, wysyłane w czasie fazy REM z niewielkiego obszaru pnia mózgu, zwanego mostem. Ta hipoteza w pewnym sensie zaszkodziła badaniom nad śnieniem - jeżeli sny miałyby być jedynie rezultatem chaotycznych wyładowań w połączeniach nerwowych, jaki byłby sens w ogóle je badać?

   Zakładając, że sny jednak mogą okazać się użyteczne w zrozumieniu nas samych, to w jaki sposób z nich korzystać? Odpowiedź wydaje się o tyle prosta co skomplikowana - nauczyć się je zapamiętywać i programować.

   Ci, którzy posiedli tę umiejętność twierdzą, że już samo zainteresowanie tym aspektem może przynieść efekty. Niektórzy z badaczy snów uważają, że poprzez zapamiętywanie i programowanie ich są wstanie rozwiązywać stresujące problemy lub mogą zrozumieć lęk pojawiający się w koszmarach. Czasami robią to po prostu dla zabawy, czasami dla rozwijania umysłu, uzyskania pomocy w podjęciu decyzji lub dla lepszego poznania siebie. Twierdzą w końcu, że można użyć snów, poprzez rozwiązywanie problemów tkwiących w podświadomości, do uzdrawiania swojego ciała lub psychiki.

   Chyba najkrócej można powiedzieć: sny przenikają dwie rzeczywistości - naszych osobistych doświadczeń, świadomości, osobowości i podświadomości oraz parapsychiczne powiązanie ze światem.

   Widać więc, że teorii jest bardzo wiele, a przecież nie przedstawiłem tu wszystkich. To co napisałem jest zaledwie zarysowaniem tego tematu. Rozwinięcie każdego akapitu tego krótkiego artykułu wymagałoby, co najmniej następnego, obszerniejszego opracowania.

   Mam nadzieję, ze sprowokowałem choć chwilkę refleksji,

   Śnij ze mną...


Dodaj komentarz