Noc hałaśliwie szydzi ze mnie
Cienie na ścianach mruczą -
Jutro wrócimy. I wrócą
Gdy tylko ciało legnie
Za oknem przeraźliwie krzyczy
Niewidocznych cykad tysiąc
I mógłbym przysiąc
Na zapłatę jakąś liczy
Nie wiem, czy śpię już
Czy manię, że zasypiam
Zagląda przez okno strach
Konarami o bezlistnych oczach
Zaplątałem się w swoich
A może to jej włosach