Nad głową przebrzmiał
Dźwięk rogu -
Polowanie rozpoczęte !
Ruszyła nagonka
Watahą szarych komórek
W poszukiwaniu ofiary
Zniechęcenia.
Gdzieś w gąszczu
Obumarłych myśli
Najwierniejsze psy mego życia:
Rozżalenie, Zniechęcenie i Bezsilność
Dopadły ze wściekłym ujadaniem
Zmęczone codziennością
Pragnienie istnienia;
Plecami zaparte o pień
Drzewa życia
Wywija instynktem jak maczugą
Wierząc jeszcze w swą siłę;
Lecz decyzja już podjęta,
Strzał już padł,
Niebyt odtrąbił koniec łowów
I leżą pokotem:
Marzenia, Nadzieja i Miłość.