Cóż by rzec?
Po niebieskim niebie
Wysokim lotem krąży jastrząb.
Strwożone kuropatwy zamarły
Chowając pod miedzą
Rozbiegane serca,
A wiatr rozczesuje trawy
Uwolnione od zimowego okrycia.
Wierzbowe kotki grzeją
Swe szare grzbiety w marcowym słońcu.
Nagle powietrze rozcina ciemny punkt,
Zda się kamień z nieba,
Za którym nie zdąża oko;
I już sięgnął celu
Obojętny ostrzegawczym krzykom
Pierzchniętego ptactwa...
A wiatr rozczesuje trawy
I muska wygrzane grzbiety
Wiosennych kociąt...
Cóż by rzec?