Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (12)

  Gdy zbierałem drugą ratę podatku, jeden z sąsiadów zapytał: a za co właściwie tego burmistrza chcą odwołać? No to siedliśmy przy kawie i przeanalizowaliśmy krążące zarzuty. Że nietrafione inwestycje! Ten zarzut sąsiad obśmiał – żeby w XXI wieku wodociągi, zapłacone w 75 % ze środków unijnych, nazwać nietrafioną inwestycją, to chyba trzeba na głowę upaść. Tym bardziej, że w ramach „nic nie robienia” ( to kolejny zarzut ) burmistrz tak zorganizował prace wykonawcze , że podatek VAT obciążający rachunek za wodociąg do Orzechówki pozostał w gminie i zasilił fundusz inwestycyjny Zakładu Gospodarki Komunalnej. Że zapłacił 13 tys. zł kary za źle przeprowadzony przetarg na remont przedszkola! Ten zarzut jest prawdziwy, ale śmieszny. Świeżo powołany przez wojewodę zespół do kontroli wykorzystania środków pomocowych chciał się wykazać i szukał kantu na okrągłej pupie. To fakt, że burmistrz miał rację ograniczając przetarg do firm mających doświadczenie w remontach budynków użyteczności publicznej (a to mu właśnie kontrola zarzuciła), ale procesowanie się o to z wojewodą nie byłoby ani polityczne, ani warte ewentualnie odzyskanej kary. A oczekiwane od lat przedszkole okazało się (wbrew oczekiwaniom sceptyków) inwestycją trafioną w dziesiątkę, zaś wydaliśmy na nie ( łącznie z roczną opłatą personelu) 95 tys. zł, pozyskując dotację 380 tys. zł. Że w Urzędzie Miasta zatrudnia rodzinę! Aby tego zarzutu uniknąć, musiałby zatrudniać ludzi z dalszych powiatów, bo wśród starych mieszkańców naszej gminy to każdy każdemu jakimś szwagrem, pociotkiem czy innym kuzynem jest. Natomiast w zarzutach ani słowa o tym , czy w procedurach zatrudniania były jakieś uchybienia, ani czy któraś z tych osób źle wykonuje swoje obowiązki.

   Jeśli pytanie „za co” okazuje się pytaniem źle postawionym, to nasuwa się pytanie „po co”. Na tak postawione pytanie, na stronie internetowej E-Grajewo odpowiedział pan podpisany Adam. Zapowiedział on, że w wyborach po wygranym referendum wystawi kandydata płci żeńskiej posiadającego doświadczenie samorządowe. I chyba to doświadczenie podpowiada owemu kandydatowi, że czas, kiedy obecny burmistrz przeprowadził konieczne, ale trudne do zaakceptowania przez ludzi decyzje, jest najdogodniejszy, by spróbować wskoczyć na jego stołek. Bo to, z jednej strony, niezadowolenie niezadowolonych rokuje szanse powodzenia na odwołanie. Z drugiej zaś strony ma się komfortową sytuację, bo przychodzi się na „pozamiatane” – najtrudniejsze i nieuniknione decyzje przeprowadził ten „paskudny” poprzednik. Za domniemaniem takiej motywacji „doświadczonego kandydata” przemawia fakt, że się on dotychczas nie ujawnił, oraz że ani on, ani grupa inicjująca referendum nie przedstawili żadnego pomysłu na zarządzanie gminą.

   Jeśli wiemy już „po co”, czas postawić pytanie zasadnicze: co my, obywatele gminy, mamy z tego mieć? Na razie mamy „w plecy” około 15 tys. zł. To koszt referendum. W przypadku przedterminowych wyborów wydamy kolejne 15 lub – jeśli będzie II tura – 30 tys. Inicjatorzy referendum doczytali się wprawdzie, że koszty referendum odwołującego organ decyzyjny oraz koszty wyboru odwołanego organu ponosi Państwowa Komisja Wyborcza, nie zauważyli jednak, że burmistrz nie jest organem decyzyjnym, tylko wykonawczym – kiepsko to świadczy o kompetencjach pretendentów do władzy. Za te pieniądze możemy mieć zdezorganizowany Urząd Miasta. Bo nie wyobrażam sobie, że nowy burmistrz będzie pracował z „nieudacznymi kuzynami” starego burmistrza. A że nie będzie pewnie szukał ludzi w dalszych powiatach, a w gminie każdy każdemu jakimś wujkiem, to zatrudni własnych kuzynów, zapewne z grupy inicjatywnej. No i przez pozostałe nam 2 lata kadencji ta niezwykle kompetentna ekipa ( patrz wyżej ) będzie się wdrażać w obowiązki. Innego pomysłu, jak zarządzać gminą i skąd wziąć na to pieniądze chyba nie mają, bo jakby mieli, to by się już pochwalili.

   No i co sąsiad z tym fantem zrobisz- zapytałem dopijając kawę. A nic- odpowiedział. Ja już burmistrza wybrałem. Na referendum nie idę.

Sołtys Wojciech

Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Allows breaking the content into pages by manually inserting <!--pagebreak--> placeholder or automatic page break by character or word limit, it depends on your settings below. Note: this will work only for CCK fields except for comment entity CCK fields.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA