Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (1)

  Pewien mój bardzo zacny znajomy miał ciekawą a pouczającą przygodę życiową. Otóż jeszcze w czasach PRL-u postanowił wybudować sobie dom. Gdy zaczął obliczać ile weźmie geodeta, ile projektant i inspektor nadzoru, ile trzeba będzie się nachodzić do gminy, geodezji i wydziału budownictwa to mu wyszło, że za te wszystkie koszta i kłopoty warto by wybudować nie jeden dom, ale ze czterdzieści. Skrzyknął więc różnych znajomych i znajomych tych znajomych, założyli Spółdzielnię Budowy Domów i rozdzieliwszy pomiędzy siebie koszta i kłopoty zbudowali gustowne osiedle w którym mieszkają po dziś dzień.

   Opisane powyżej przedsięwzięcie jest – moim zdaniem – wzorcowym przykładem dobrej działalności publicznej. Otóż funkcjonuje w naszej świadomości społecznej powiedzenie, że nie ma takich grabi, co by grabiły od siebie. I zgodnie z tą zasadą ów zacny znajomy działał – jako prezes Spółdzielni Budowy Domów – w swoim własnym interesie. Jednakże wybudował sobie dom nie kosztem spółdzielczej społeczności, ale służąc jej swoim doświadczeniem technicznym i organizacyjnym tak, że wszyscy na tym skorzystali.

   Wzorzec powyższy ożył w mojej pamięci , gdy radna, pani Barbara Chrzanowska oświadczyła, że głosowała przeciwko uchwale budżetowej tylko dlatego, że umieszczono w niej utwardzenie drogi przy której mieszka burmistrz. Burmistrz z kolei powiedział, że realizacja tego drogowego projektu jest dla niego dużą niezręcznością z tego właśnie powodu, że przy drodze tej mieszka. A mnie tam pasuje, że korzyść burmistrza jest jasna i widoczna. Że jest zgodna z interesem dużej dzielnicy Rajgrodu a wydamy na nią 15% wartości. To o wiele zdrowsze od podejrzeń o kombinacje przy przetargach. No i okoliczność, że do burmistrza można dotrzeć w pantoflach a nie koniecznie w gumiakach też jakiś związek z prestiżem Rajgrodu ma.

Sołtys Wojciech

Tekst opublikowany w Piśmie Towarzystwa Miłośników Rajgrodu „Rajgrodzkie Echa”




Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Allows breaking the content into pages by manually inserting <!--pagebreak--> placeholder or automatic page break by character or word limit, it depends on your settings below. Note: this will work only for CCK fields except for comment entity CCK fields.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA