Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

tjk - blog

POLSKA JUŻ...


   Polska już w Europie. Śmiesznie to brzmi. I to na tyle komentarza. Nic do dodania. Nic do ujęcia. Wytwór językowy i tyle.

   Dzisiaj piszę z rana. Pada deszcz, nie mam pracy. Coraz częściej nie mam pracy. Dwadzieścia, czasami trzydzieści godzin tygodniowo. Najwyższy czas poszukać innego zatrudnienia. Cóż, John dobry człowiek, ale mi potrzeba pracy i płacy, a nie dobroci. Tak to niechcący przebijam się ponad idealizm i wrodzone marzycielstwo do sfer kapitalizmu i realizmu. Dobroci się nie jada.

   A co się jada? Ostatnio się jada czosnek, oczywiście nie tylko czosnek. Jada się czasami z czosnkiem mięsko. Z mięskiem jada się czasami chlebek, który zasadniczo smaruje się masełkiem lub majonezem. Dodaje się miejscami szczypiorek, ogórka, pomidorka, rzadziej sera twardego. Poczym pochłania się to z apetytem i przegryza czosnkiem.

MIESIĄC PÓŹNIEJ


   Minął miesiąc i chciałoby się napisać coś nowego, ciekawszego. Niestety mam wrażenie, że nic mnie do tego nie zachęca, a jeśli już - to do napisania o tym właśnie, że mnie nic nie zachęca.

   Nie wzrusza mnie już fakt, iż wicemarszałkiem Sejmu jest pan z wyrokiem, jaki on by nie był. Niewzrusza, ponieważ wiceszefową Sejmowej Komisji Sprawiedliwości jest pani, która dobrze wie co to jest Sąd. W szczególności od strony ławy oskarżonych. Pan Andrzej i Pani Danuta na pewno się dogadają i nic nam do tego, nic na tym nie tracimy. Zyska na pewno rodzina wspomnianej, zaradnej Pani. Poza tym jak chcieliśmy tak mamy, i już .Wyniki wyborów są niepodważalne.

COŚ, MNIEJ LUB BARDZIEJ, AKTUALNEGO


  A gdyby być bytem nieistniejącym. Nie istnieć sobie powolutku, jednostajnie, nie dzieląc i nie mnożąc się przez żadne współczynniki grawitacyjne, czasowe, przestrzenne, czy też inne dyrdymały społeczno - religijno - militarno - gospodarcze. Nie być bushmenem, lub, dajmy NATO, kawałkiem fundamentu wiary jako takiej. I nie spoufalać się z władzą nad najbiedniejszą i największą zarazem częścią mi podobnych.

  I tak to sobie starając się być dochodzę do wniosków, skądinąd wcale nie zaskakujących:

Strony