Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

Blogi

LEPSZA KACZKA W CIEŚCIE, NIŻ WRÓBEL NA DACHU?


   Zaintrygowany wypowiedziami premiera Rzeczypospolitej i prezesa największego ugrupowania w parlamencie doszedłem do mało budujących przemyśleń społeczno-kulinarnych.

   Dla Pana Premiera ludzie, którzy mają swój pogląd na temat rozwoju państwa są "cieniasami". Po czym mówi o wściekłych atakach na rząd. Czy "cieniasy" mogą wściekle atakować jest pytaniem drugorzędnym. Pierwszorzędnym wydaje się pytanie: czy można mieć swoje zdanie, a jeżeli tak to czy wolno je wyrazić?

POCHOPNA SYNTEZA


   Ludzie, wydaje mi się czasami, za bardzo we wszystkim doszukują się zawiłości, przeinaczenia, intrygi, cwaniactwa... Można by tak długo...

   Od razu mierzą, ważą, analizują i syntezują wnioski. Dobra, niech będzie, w końcu jakoś trzeba wyrobić światopogląd. Tylko dlaczego swoją miarę przykładać do całego, przecież tak różnego od nas, świata. A wydaje się być on różny, bo jakże często się mylą przykładający rzeczoną miarę. A jakże często nie chcąc się przyznać do pomyłki, nieraz jakże rażącej, niszczą wszystko wokół tylko dla satysfakcji posiadania racji.

GDY ZIMA SROGA - ZAŁÓŻMY BLOGA


   " ...Blog to jedna z bardziej zakłamanych form wyrażania swoich uczuć. To pokazywanie siebie przez pryzmat tego, co zechcą usłyszeć inni. To kreowanie się na kogoś zupełnie innego, wplatanie marzeń do wyjaskrawionej rzeczywistości... i to wszystko utrzymane w tonacji maksymalnej szczerości..."

   Takie "coś" wyczytałem w necie i po pobieżnym zastanowieniu doszedłem do pobieżnych wniosków:

POLSKA JUŻ...


   Polska już w Europie. Śmiesznie to brzmi. I to na tyle komentarza. Nic do dodania. Nic do ujęcia. Wytwór językowy i tyle.

   Dzisiaj piszę z rana. Pada deszcz, nie mam pracy. Coraz częściej nie mam pracy. Dwadzieścia, czasami trzydzieści godzin tygodniowo. Najwyższy czas poszukać innego zatrudnienia. Cóż, John dobry człowiek, ale mi potrzeba pracy i płacy, a nie dobroci. Tak to niechcący przebijam się ponad idealizm i wrodzone marzycielstwo do sfer kapitalizmu i realizmu. Dobroci się nie jada.

   A co się jada? Ostatnio się jada czosnek, oczywiście nie tylko czosnek. Jada się czasami z czosnkiem mięsko. Z mięskiem jada się czasami chlebek, który zasadniczo smaruje się masełkiem lub majonezem. Dodaje się miejscami szczypiorek, ogórka, pomidorka, rzadziej sera twardego. Poczym pochłania się to z apetytem i przegryza czosnkiem.

COŚ, MNIEJ LUB BARDZIEJ, AKTUALNEGO


  A gdyby być bytem nieistniejącym. Nie istnieć sobie powolutku, jednostajnie, nie dzieląc i nie mnożąc się przez żadne współczynniki grawitacyjne, czasowe, przestrzenne, czy też inne dyrdymały społeczno - religijno - militarno - gospodarcze. Nie być bushmenem, lub, dajmy NATO, kawałkiem fundamentu wiary jako takiej. I nie spoufalać się z władzą nad najbiedniejszą i największą zarazem częścią mi podobnych.

  I tak to sobie starając się być dochodzę do wniosków, skądinąd wcale nie zaskakujących:

MIESIĄC PÓŹNIEJ


   Minął miesiąc i chciałoby się napisać coś nowego, ciekawszego. Niestety mam wrażenie, że nic mnie do tego nie zachęca, a jeśli już - to do napisania o tym właśnie, że mnie nic nie zachęca.

   Nie wzrusza mnie już fakt, iż wicemarszałkiem Sejmu jest pan z wyrokiem, jaki on by nie był. Niewzrusza, ponieważ wiceszefową Sejmowej Komisji Sprawiedliwości jest pani, która dobrze wie co to jest Sąd. W szczególności od strony ławy oskarżonych. Pan Andrzej i Pani Danuta na pewno się dogadają i nic nam do tego, nic na tym nie tracimy. Zyska na pewno rodzina wspomnianej, zaradnej Pani. Poza tym jak chcieliśmy tak mamy, i już .Wyniki wyborów są niepodważalne.

Strony