Skróty:     Ankiety   |  Artykuły   |  Artykuły - ranking   |  Autorzy   |  Bajeczki   |  Blogi   |  Blogi - ranking   |  Fraszki   |  Galerie   |  Jak to zrobić   |  Kulinaria   |  Lepieje   |  Limeryki   |  Newsletter   |  Ogłoszenia   |  Opowiadania   |  Opowieść w odcinkach   |  Piosenki   |  Porady   |  Reportaże   |  Skrypty   |  Tabele   |  Tabulatury   |  Wiersze - ranking   |  Zdrowie   |  Redakcja - kontakt   |  RSS   |  Skorowidz

Blogi

SZOPOBYLCE (6)

.

Stało się.

Po niedługich perturbacjach myślowych Postanowiłem pomóc Szopobylcowi w Cylindrze. Odnowiłem parę znajomości gdyż nie umiałem rekonstruować kończyn czy też szyć ubrań i butów. Zebrawszy odpowiednią wiedzę, zaliczywszy kilka niezbędnych kursów teoretycznych i praktycznych zaopatrzyłem się w odpowiednie narzędzia i wyruszyłem w podróż. Zadziwiająco nudną i bez przygód.

SZOPOBYLCE (5)

.

Niespodziewanie spotkałem imć Kiciuchę, znajomą podróży dalszych.

Otoż, negocjując udrożnienie kanałów grzewczych Piecarnia–Chata spotkałem Kiciuchę w kuluarach. Mając trochę czasu i sympatii do siebie zaprosiłem ją na lancz. Po oficjalnych, nic nie znaczących rozmowach, poprzez wspomnienia przeszliśmy do luźnej kombinacji coby tu, jak i gdzie zrobić jeszcze lepiej sobie w życiu.

SZOPOBYLCE (4)

.

Często myślałem o spotkaniu Szopobylca W Cylindrze podczas mojej ostatniej podróży do Szopy zwanej też Shedlandem. Dokładniej, to myślałem o jego oczach i związanej z nimi frustracji. Usłyszy, obwącha, siedzi i kombinuje jak to może wyglądać. Martwiło mnie, iż może mieć wypaczony obraz kontemplowanej rzeczywistości. Coś nieźle pachnie ale nijak dźwięczy albo odwrotnie. Nawet jak się zgra jedno z drugim, źle lub dobrze pojęte, to nie wiadomo, może nijak wyglądać. Jak nie wiadomo co, na ten przykład. O! Jedno jest pewne - wszystko wygląda jak nie wiadomo co. Chociaż raczej nie wygląda jak wiadomo co, bo niewidomo. Tak czy siak postanowiłem pomóc. Bo żal drewniaka.

SZOPOBYLCE (3)

.

Znowu odwiedziłem Szopobylca W Cylindrze. Już może nieźle obwąchać i coś powiedzieć, choć jeszcze nie widzi. Ponarzekał na te swoje oczy, pociągnął nosem i powiedział, że jak nie mam ochoty dłubać to mogę się wynosić bo przeszkadzam w kontemplowaniu rzeczywistości. Ot i tyle. Poszedłem przez wiatr i deszcz. Foch.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (62) PAŹDZIERNIK 2017

.

W marcowym i kwietniowym numerze „RE” zamieściliśmy wespół z red. Sobolewskim teksty wyrażające istotne różnice naszych poglądów politycznych. Różnice te Janusz skwitował cytatem z wieszcza: „Czucie i wiara więcej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Snuje mi się od tamtego czasu ten cytat po głowie wraz z kontekstem w jakim został użyty i próbuję zrozumieć, o co chodzi. I zrozumiałem, że ogląd spraw wyprowadzony z wiary oraz emocjonalny do tego oglądu stosunek mówią Januszowi więcej niż wiedza i chłodna, w miarę możliwości, tej wiedzy analiza – który to sposób postrzegania świata jest z kolei mnie bliższy. Jak widać są różne wrażliwości. Uporawszy się z kwestią, komu dany przekaz mówi mniej a komu więcej, pozostaje mi zająć się kwestią nie mniej ważną: O czym mówi? Czy mówi o kwestiach religijnych i metafizycznych, czy też o sprawach empirycznych i praktycznych? Jan Paweł II, który niewątpliwie znał i cenił Mickiewicza, w encyklice „Fides et ratio” w punkcie 17 napisał: ”Nie ma więc powodu do jakiejkolwiek rywalizacji między rozumem a wiarą: rzeczywistości te wzajemnie się przenikają, każda zaś ma własną przestrzeń, w której się realizuje (pogr. W.W)”.

Z DEKOMUNIZACJĄ NA TY



Zmiana nazw ulic to koszty – trzeba zmieniać dokumenty, pieczątki itp., nie mówiąc o tym, że „dekomunizatorzy” nie liczą się w ogóle z wolą mieszkańców. To jakiś wyraz ograniczonych umysłów prawicy, że walczą z symbolami i narzucają swoje. Dobitnym przykładem w Warszawie była zmiana nazwy jednej z najstarszych ulic warszawskich – Stołecznej na ks. Popiełuszki, dokonana (nie przez PiS bynajmniej) wbrew komitetowi mieszkańców ulicy.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (61) WRZESIEŃ 2017

   18 września w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie burmistrza z sołtysami. Nie była to data przypadkowa. W tym dniu sołtysi rozliczali się z zebranej III raty podatku i jeśli nawet który o zebraniu zapomniał, to mu miłe panie z podatkowego referatu o nim przypomniały. Zebranie w większości poświęcone było realizacji funduszu sołeckiego, który to fundusz z kolei w większości dotyczy dróg gminnych. Wieści z realizacji prac drogowych były i pomyślne i niepomyślne.

WIDZIANE Z SOŁECKIEJ ŁAWY (60) SIERPIEŃ 2017

   Nie wiem, czy Państwo zauważyli, że nasza – niemalże przysłowiowa – zawiść sąsiedzka zyskała w ostatnich latach nowe oprzyrządowanie. Otóż za Niemca donoszono, że ktoś zaszlachtował świniaka albo że ma nie po chrześcijańsku w rozporku. Za komuny w dobrym tonie było wskazywanie stosownym organom, zwłaszcza przed sąsiedzkim weselem, że w sadku za stodołą bulgoce bimber. Dziś do stosownych organów wpływają anonimy, że rolnicy niesłusznie pobierają unijne pieniądze.

SZPOBYLCE (2)

.

Podczas wyprawy na Zaszopie wstąpiłem do Szopy. Foch mi już minął, choć był, jasna rzecz, forever. Pomyślałem więc, że podrapię Szopobylcowi W Trampku kozy swędzące w nosie. Bo on taki sam i w ogóle. Niestety jemu foch nie minął, poza tym kozy sprzedał, kupił muchy i zasiedlił pustostany po kozach. Więc teges, nie pogadaliśmy.

SZOPOBYLCE (1)

.

Zwiedzając okolice chaty dotarłem po mozolnej wędrówce do szopy. Skrajnie wycieńczony liczeniem wszystkich jedenastu kroków przysiadłem w progu otwartych drzwi. Rozejrzałem się i z niejakim zaskoczeniem odkryłem, że nie jest to bezludny, jeśli się tak można wyrazić, szopoteren. Z półcienia z dezaprobatą przyglądał mi się rzeźbotwór.

Strony